Ta pasja to dar od Boga - tak o rzeźbiarstwie mówi Jan Stachyrak, emerytowany leśnik

Michał Pelczar
W każdym kawałku drewna jest to, co chcemy stworzyć. Wystarczy wyrzucić niepotrzebne fragmenty. Trzeba tylko uruchomić wyobraźnię - uważa Jan Stachyrak
W każdym kawałku drewna jest to, co chcemy stworzyć. Wystarczy wyrzucić niepotrzebne fragmenty. Trzeba tylko uruchomić wyobraźnię - uważa Jan Stachyrak Michał Pelczar
Przygodę z rzeźbą rozpoczął po przejściu na emeryturę. Przez wiele lat związany był z leśnictwem. Pełnił między innymi funkcję szefa jednostki Zespołu Karpackich Parków Krajobrazowych.

Jak sam mówi, pasja, która dziś pochłania go w całości, pojawiła się znienacka. - Uważam, że był to dar od Boga. Po 40 latach aktywnej pracy w zawodzie odszedłem na emeryturę. Ja to nazywam iskrą Bożą, która spowodowała, że zacząłem rzeźbić - mówi Jan Stachyrak.

Zaczęło się od rzeźbienia w lipie, która przez wielu uznawana jest za najlepsze drewno. Olcha,wierzba, topola, osika te gatunki także nie są mu obce.

Prace 69-letniego mieszkańca Korczyny zostały docenione nie tylko w naszym regionie. Dzieła, które wyszły spod rąk pana Jana, można było podziwiać także na Słowacji. Najczęściej dotyczą tematyki sakralnej, choć zdarza się, że związane są z kulturą ludową i naszym regionem.

- Większość wykonuję ręcznie. Jednak, gdy klocek jest duży, trzeba użyć narzędzi elektrycznych czy spalinowych. Zaopatrzyłem się w dłuto elektryczne. Z tego co wiem, korzysta z niego niewielu amatorów rzeźbiarstwa. Często pierwsze zarysy większych postaci robię właśnie piłą – mówi pan Jan.

Uważa, że rzeźbiarstwo nie jest trudne. - Wkażdym kawałku drewna jest to, co chcemy stworzyć. Wystarczy wyrzucić niepotrzebne fragmenty. Trzeba tylko uruchomić wyobraźnię. Zdarza się jednak, że niekiedy muszę obejść klocek wiele razy, żeby znaleźć pomysł.

Pan Jan skromnie twierdzi, że do artysty mu daleko, a rzeźbienie traktuje jako zabawę. Zapewne dlatego nie chce sprzedawać swoich prac.

- Rzeźbię dla siebie, ale większość prac sprezentowałem. Nie chcę ich sprzedawać, bo poprostu byłoby mi ich szkoda - mówi.

Były leśnik jest coraz bliżej spełnienia swojego kolejnego marzenia. We wrześniu razem z Gminnym Ośrodkiem Kultury w Korczynie planuje zorganizować plener rzeźbiarski.

- W sześć dni każdy z sześciu rzeźbiarzy będzie tworzył jedną dużą lub dwie mniejsze rzeźby prawdopodobnie zwią-
zane historycznie z rodem Kamienieckich lub twórczością Aleksandra Fredry – zdradza pan Jan.

Kredyt hipoteczny, to coraz większe ryzyko. UOKiK ostrzega.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie