Codziennie wbiegają na Cergową. Charytatywną akcję zainicjowała Izabela Zatorska-Pleskacz

Ewa Gorczyca
Izabela Zatorska-Pleskacz przy białej płachcie, na której składają swoje podpisy wszyscy biegacze startujący w akcji charytatywnej
Izabela Zatorska-Pleskacz przy białej płachcie, na której składają swoje podpisy wszyscy biegacze startujący w akcji charytatywnej Ewa Gorczyca
- To moja ukochana góra treningowa, dla mnie magiczna - mówi o poddukielskiej górze Cergowa Izabela Zatorska-Pleskacz. Zainicjowała akcję, w ramach której od kilku tygodni kolejni biegacze, dzień po dniu, zdobywają szczyt. Nie tylko dla treningu, ale przede wszystkim po to, by pomóc innym. Zbierają pieniądze na respirator dla szpitala w Jaśle.

Od ponad miesiąca każde popołudnie Izabeli Zatorskiej-Pleskacz wygląda tak samo. Nieważne, piątek czy świątek, słońce czy deszcz. Zakłada sportowe buty, strój do biegania i wsiada do samochodu. Jedzie krajową „19” w stronę Dukli, mija rynek miasteczka, skręca na most na Jasiołce, potem zjeżdża w wiejską drogę. Przed godz. 17 dociera na parking przy kapliczce, gdzie ma swój początek jeden z czterech szlaków na górę Cergowa.

Przez pierwszy tydzień sama wbiegała na szczyt. Teraz codziennie „wyprawia” na trasę kogoś innego. Bo na liście tych, którzy chcą kontynuować akcję „7 x na Cergową”, pojawiają się kolejne nazwiska. Biegaczy jest wielu. Cel od początku ten sam: pomoc w zakupie respiratora dla szpitala w Jaśle.

Ikona górskich biegów

Mieszkająca we Wrocance koło Krosna Izabela Zatorska-Pleskacz dla środowiska sportowego, nie tylko na Podkarpaciu, jest ikoną górskich biegów. Wielokrotna medalistka mistrzostw świata, dwukrotna mistrzyni Europy, trzykrotna zdobywczyni Pucharu Świata. Kilka lat temu, po biegu na Elbrus, który był dla niej - jak sama mówi - „projektem życia”, zakończyła wyczynową karierę. Ale z codziennego amatorskiego treningu nie zrezygnowała.

POLECAMY: Widziałem strach i cierpienie. Bałem się o swoje życie - opowiada Robert Kornaga, który jako pierwszy na Podkarpaciu pokonał COVID-19

- Serducho jest przyzwyczajone do biegania i trudno jest usiedzieć w domu - uśmiecha się 58-latka.

Miała to szczęście, że w okresie największych rygorów, związanych z epidemią koronawirusa, nie musiała rezygnować z aktywności: biegać mogła po prywatnym lesie nad rzeką. A gdy tylko stało się to możliwe, wróciła do ulubionej trasy na Cergową.

- To moja ukochana góra treningowa, dla mnie magiczna, biegnąc obok Złotej Studzienki myślę o tym, że tą samą ścieżką podążał kiedyś Jan Paweł I

I - opowiada.

Pod koniec kwietnia, po jednym z treningów, podekscytowana wiosenną tego dnia pogodą, dzieliła się wrażeniami z mężem.

- Wspólnie wpadliśmy na pomysł, żeby ten mój wysiłek przełożyć na jakiś szczytny cel, ważny w obecnej sytuacji - opowiada.

Takie działania nie są jej obce. Od kilku lat organizuje charytatywne biegi przełajowe na „Wyspie Energetyka” w Polańczyku. Wcześniej organizowała też nocne biegi charytatywne w Krośnie.

7 razy na Cergową

Cel podsunęła lekarka, wiceprezes krośnieńskiej Fundacji Otwartych Serc, Grażyna Więcek. Okazało się, że jest pilnie potrzebny respirator do karetki jasielskiego szpitala, w którym jest oddział zakaźny. Żeby kupić taki sprzęt, dyrektor musi mieć około 50 tysięcy złotych.

Izabela Zatorska-Pleskacz podjęła wyzwanie. Żeby pomóc w zbiórce pieniędzy, wymyśliła akcję „7 x na Cergową”. Postanowiła przez siedem dni z rzędu wbiegać na szczyt góry. Projekt relacjonowała na swoim profilu na FB. I zachęcała - zarówno środowisko biegaczy, jak i innych ludzi - do przekazywania wpłat (choćby symbolicznej złotówki) na konto fundacji, z przeznaczeniem na ratujące życie urządzenie.

Zaskoczyło ją, bo na Facebooku nie tylko przybywało lajków i dopingujących wpisów.

- Ludzie zaczęli też do mnie wysyłać wiadomości, dzwonić z pytaniami, czy mogą się przyłączyć - opowiada.

Ale początek akcji to był czas, gdy można było biegać tylko w pojedynkę.

Z każdym kolejnym zaliczonym wybiegiem dojrzewała w niej myśl, że - gdy już zbiegnie z góry siódmy raz z rzędu - nie może ot tak zostawić tego wszystkiego. Coraz więcej osób chciało się zaangażować, a pieniędzy w ciągu tygodnia uzbierało się raptem kilka tysięcy.

Siódmego dnia, w relacji na żywo, z wieży widokowej na szczycie Cergowej, ogłosiła, że akcja się nie kończy. Następnego dnia Izę zastąpiła Justyna Jasłowska. Po niej pojawiły się kolejni. Akcja nabrała mocy.

- Biegacze, bardzo aktywni wcześniej ludzie, byli żądni udziału w zawodach. Czas pandemii ich tego pozbawił, ale nie pozbawił sportowego ducha. Idea połączenia wysiłku ze szczytnym celem bardzo się im spodobała. I trafiła też w nastroje, bo sytuacja w pierwszych tygodniach walki z koronawirusem mobilizowała wiele osób do społecznego działania

- mówi Izabela Zatorska-Pleskacz.

Odezwały się kluby sportowe, te małe, wiejskie. Ze Zręcina, Jedlicza, Krościenka Wyżnego, Korczyny. - Będzie nas znacznie więcej, pomożemy, ustalimy grafik - deklarowali.

- Takiego spontanicznego odzewu się nie spodziewałam - przyznaje biegaczka.

Listę ma już wypełnioną do końca czerwca.

- Pomaganie przez sport stało się modne - mówi. - To dobrze, bo ludzie przekonują się, że darowanie komuś czegoś może sprawić przyjemność.

Każdy, kto wbiega na Cergową, apeluje o wpłatę choćby symbolicznej kwoty.

- Składamy grosz do grosza, ale w tych groszach jest siła. Siła jest w liczbie nas. Gdy każdy coś dorzuci, może uzbierać się duża suma - mówi biegaczka.

Maj biegaczy nie rozpieszczał. Ale nawet najgorsza pogoda, deszcz, błoto, nie odstraszyły żadnego z uczestników. Nikt nie prosił o przełożenie terminu.

- Każdy uważa to za zaszczyt, że może w tym biegu wystartować - opowiada pomysłodawczyni.

Od 10 maja już kilkudziesięciu biegaczy zameldowało się na szczycie Cergowej. Nie tylko z Krosna i okolic. Przyjeżdżali ludzie z Tarnowa, Krakowa, Warszawy, z Bieszczadów. Solo albo w parze. Małżeństwa, rodzeństwa, sportowe tandemy. Starsi i młodsi. „7 x na Cergową” stało się prawdziwą sztafetą pokoleń. 77-letnia Barbara Prymakowska, medalistka wielu maratonów, pałeczkę przekazała 17-letniej Monice Węgrzyn, mistrzyni Polski juniorek w biegach górskich.

FLESZ: Bikini z maseczką, hit tego lata?

Izabela biegnie i filmuje

Nad wszystkim czuwa Iza. Prowadzi specjalny kalendarz, gdzie ma rozpisane, kto i kiedy biegnie. Organizację dnia podporządkowała akcji. Rano siada do komputera, otwiera portal społecznościowy, przygotowuje wpis.

- Wyszukuję informacje na temat osoby, która startuje w danym dniu, bo nie wszystkich znam osobiście. Staram się każdego sympatycznie przedstawić - opowiada.

Przed godz. 17 musi być na miejscu startu.

- Wiem, że jest grono osób, które codziennie czeka na relację na moim profilu, i nie mogę tego odpuścić - tłumaczy sportsmenka.

Jest krótka rozgrzewka na polanie, ona włącza kamerę w komórce. Ten, kto biegnie, przypomina o celu akcji, prosi o wsparcie (ten apel powtarza jeszcze raz, już na górze).

Izabela wpadła też na pomysł powieszenia w miejscu startu dużego baneru. Wypisała wodoodpornym markerem nazwę akcji. Przed biegiem każdy składa tam podpis z datą. Na białej płachcie jest coraz mniej miejsca…

Potem jest moment odliczania. Pięć, cztery, trzy, dwa, jeden! Ruszają razem. Izabela woła: uwaga, ślisko! Początkowy zbieg jest bardzo niebezpieczny.

58-latka przyznaje, że trudno jest biec, patrzeć pod nogi, jednocześnie nagrywać i komentować, co się dzieje. Relacjonowania na żywo musiała się nauczyć od podstaw.

- Nie uniknęłam wpadek. Zdarzyło się, że zamiast filmować osobę, która biegnie, cały czas miałam kamerę skierowaną na swoją twarz. Teraz już doszłam do wprawy. Choć nie jest to łatwe zadanie podczas wysiłku, kiedy dwie osoby są w ruchu

- śmieje się.

Kilkadziesiąt metrów biegną wspólnie z góry potem po drewnianych schodkach w dół, w lewo, przez mostek, dalej zaczyna się „wspinaczka”, z którą biegacz musi już radzić sobie sam. Do pokonania - prawie trzy kilometry. Niby niewiele, ale…

- Nieraz już powtarzałam, że Cergowa to ciężka góra dla biegaczy - mówi 58-latka.

PRZECZYTAJ TEŻ: Epidemia koronawirusa wkrótce w odwrocie? Tak przewidują naukowcy

Jest bardzo stromo, gliniasta ścieżka rozmaka po deszczu. Przewyższenia wynoszą 450 metrów. - Kto się zna na biegach górskich, wie, co to oznacza - podkreśla Izabela Zatorska-Pleskacz. - Naprawdę, jest się czym zmęczyć. Przyznaje, że sama kilka razy musiała sobie pomagać rękami, żeby nie zaliczyć „zjazdu” ze stromizny.

Lista biegaczy do końca czerwca

Góra jest niepozorna (716 m n.p.m.), ale ma trudne odcinki. Najbardziej wymagający to „ściana” za Złotą Studzienką, potem jest grań porośnięta bukowym lasem. Ten zielony tunel prowadzi do mety na szczycie. Finisz - na ostatnim piętrze wieży widokowej.

Na platformie wieży zazwyczaj ktoś już też czeka, żeby zarejestrować ostatnie metry wybiegu. Te relacje nie są może „filmowe”, ale oddają rzeczywistość. Ciężki oddech, zadyszkę, zmęczenie. Czasem wieje tak, że ledwie słychać głos, czasem komórka gubi zasięg, albo mgła przysłania wszystko. Raz nawet deszcz u góry przerodził się w śnieg.

- Bywały też piękne dni, gdy z wieży rozciągała się piękna panorama - opowiada Izabela. - Cergowa to kapryśna góra. Ale biegacze mają w sobie hart ducha. Dla nich im gorzej, tym lepiej - żartuje.

Każdy bieg ma swoją historię, dlatego, jak mówi, towarzyszenie uczestnikom każdego dnia jest dla niej przygodą.

- A na górze, niezależnie od warunków, jest zawsze uśmiech i radość, że można pomóc. Bo my wszyscy na tę Cergową wbiegamy z sercem na dłoni

- podkreśla Izabela Zatorska-Pleskacz.

Jak długo jeszcze potrwa akcja?

- Lista wypełniona jest do końca czerwca. Mam takie marzenie, że na koniec wszyscy spotkamy się pod Cergową i wspólnie zdobędziemy ją jeszcze raz - mówi biegaczka.

Każdy, kto chce docenić wysiłek biegaczy i wesprzeć zakup respiratora, może wpłacić datek na konto krośnieńskiej Fundacji Otwartych Serc im. Bogusławy Nykiel-Ostrowskiej, nr: 58 1050 1458 1000 0022 8442 0169 z dopiskiem „Cergowa”.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie