Olbrzymi guz jajnika. Ważył 30 kilogramów. Niezwykła operacja w szpitalu w Krośnie [ZDJĘCIA]

Ewa Gorczyca
Ewa Gorczyca
40-letnia kobieta zgłosiła się do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, skarżąc się na duszności. Przeprowadzone przez lekarzy badania pozwoliły na postawienie diagnozy. W jajniku pacjentki kobiety rozwijał się nowotwór. Guz urósł do gigantycznych rozmiarów.

- Odwlekanie pójścia do lekarza spowodowane strachem oraz nadzieja, że guz sam się zmniejszy były powodem, że kobieta wcześniej nie udała się do ginekologa. Dopiero pojawiające się duszności zmusiły ją do zgłoszenia się w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym - mówi Piotr Czerwiński, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Podkarpackiego w Krośnie.

Pacjentka została zoperowana przez zespół lekarz krośnieńskiego szpitala. Najpierw trzeba było przetoczyć kobiecie sporo krwi. Operacja trwała 1,5 godziny. Jak się okazało - guz miał rozmiary około 30 na 35 centymetrów. Ważył około 30 kilogramów.

Jego wycięcie zajęło specjalistom pół godziny. Cały zabieg – trwał jednak dłużej, bo w jego trakcie wykonano jeszcze badania śródoperacyjne.

- Dzięki badaniu histopatologicznemu mogliśmy podjąć decyzję o zachowaniu narządu rodnego - tłumaczy dr n. med. Janusz Słowik, kierownik oddziału ginekologiczno-położniczego szpitala w Krośnie

Guz nie był złośliwy

Nowotwór u kobiety okazał się zmianą o charakterze niezłośliwym. Lekarze podkreślają jednak, że w przypadku nowotworów szybka diagnoza jest decydująca, dlatego pacjenci nie powinni lekceważyć żadnych niepokojących symptomów i zmian w stanie zdrowia.

Bywa, że kobiety boją się diagnozować, wypierają istnienie objawów, albo liczą, iż choroba same przejdzie. Tymczasem pacjentka, u której podejrzewa się chorobę nowotworową, musi być jak najszybciej zdiagnozowana.

- Jeśli podejrzenie zostanie potwierdzone, chora musi niezwłocznie rozpocząć leczenie. Zdarza się niestety, że od momentu zaistnienia podejrzenia choroby nowotworowej do rozpoczęcia leczenia mija kilka miesięcy. Jest to cenny czas, który w leczeniu nowotworu ma znaczenie - podkreśla dr Janusz Słowik.

Dodaje, że pomimo pandemii w Oddziale Ginekologiczno-Położniczym pacjentki przyjęcia odbywają się w sposób ciągły.

- Diagnozujemy i wykonujemy operacje, także onkologiczne - mówi dr Słowik

Niestety, statystyki pokazują smutny obraz.

Co czwarta Polka odwiedza ginekologa rzadziej niż raz w roku. Wśród nich są kobiety, które nie chodzą do ginekologa wcale. 40 proc. Polek w wieku rozrodczym nie widzi potrzeby wizyty u ginekologa. 2,4 miliona Polek odwiedza ginekologa po raz pierwszy dopiero w ciąży. 7 proc. nigdy nie miało cytologii a 14 proc. nigdy nie miało USG ginekologicznego.

- Takie zaniedbania mogą doprowadzić do powstania nowotworu o ogromnych rozmiarach - mówi Piotr Czerwiński, dyrektor krośnieńskiego szpitala.

Podobna sytuacja jak w szpitalu w Krośnie miała miejsce w styczniu Oddziale Położniczo-Ginekologicznym z Pododdziałem Urologii szpitala w Jaśle.

70-letniej mieszkance powiatu jasielskiego usunięto operacyjnie guz jajnika ważący 30 kilogramów. Kobieta trafiła do szpitala z urazem barku. Dzięki czujności anestezjologa znieczulającego do operacji ortopedycznej odkryto, iż w ciele kobiety rośnie ogromnych rozmiarów guz.

- Pacjentki były w różnym wieku, ale oba przypadki łączy wspólny mianownik: guz został zdiagnozowany w szpitalu przypadkowo, obie panie nie badały się regularnie u ginekologa - mówi dyrektor Czerwiński.

W obu przypadkach nowotwór nie miał charakteru złośliwego. Jednak nie każda tego typu historia kończy się pozytywnie.

W Polsce rak jajnika jest drugim najczęściej występującym nowotworem żeńskich narządów płciowych. Atakuje kobiety najczęściej pomiędzy 40 a 70 rokiem życia, natomiast największa zachorowalność przypada na 50 - 60 rok życia.

- Rosnący guz daje przerzuty i szerzy się przechodząc na sąsiednie tkanki w krótkim okresie czasu - tłumaczy dr Janusz Słowik.

Dlatego nie należy zaniedbywać kontrolnych badań i wizyt lekarskich.

- Każda kobieta powinna co najmniej raz w roku poddać się badaniu ginekologicznemu - dzięki niemu istnieje większa szansa na wczesne wykrycie nowotworów jajnika czy szyjki macicy - podkreśla szef ginekologii w krośnieńskim szpitalu.

Podejrzenie nowotworu. Co dalej?

Choroby onkologiczne charakteryzują się najczęściej dużą dynamiką zmian i szybko postępującym procesem nowotworowym. Dlatego pacjenci, co do których istnieje podejrzenie nowotworu, mają szczególne uprawnienia w dostępie do szybkiej diagnostyki i leczenia.

Zapewnia to im pakiet onkologiczny, którego szczegóły zawarte są w przepisach rozporządzenia Ministra Zdrowia.

Jeśli lekarz podstawowej opieki zdrowotnej na podstawie wykonanych badań uzna, że istnieje podejrzenie choroby nowotworowej i konieczne jest skierowanie pacjenta do określonego specjalisty, wydaje kartę diagnostyki i leczenia onkologicznego, tzw. DiLO.

Karta ta należy do pacjenta, zastępuje skierowanie i dokumentuje cały proces diagnostyki i leczenia. Kartę DiLO może wystawić także lekarz innej specjalności niż ten przyjmujący w POZ, ale tylko w przypadku podejrzenia nowotworu złośliwego (nie każdy nowotwór jest złośliwy).

Zadaniem lekarza specjalisty w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej jest potwierdzenie lub wykluczenie nowotworu. Jeśli okaże się, że pacjent ma nowotwór, specjalista ma obowiązek skierować go na diagnostykę, która określi jego lokalizację, typ oraz stadium zaawansowania.

Będą zmiany zasad w noszeniu maseczek?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie