MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Przejście dla pieszych na DK28 w Krośnie nie zostanie zlikwidowane. Będzie zamontowana sygnalizacja świetlna? [ZDJĘCIA]

Ewa Gorczyca
Protesty w sprawie likwidacji przejścia dla pieszych na ulicy Bieszczadzkiej, w ciągu DK 28 w Krośnie, przyniosły skutek. Władze miasta wycofują się z tego zamiaru.

Chodzi o przejście na dwupasmowym odcinku DK28, w rejonie Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie, której siedziba znajduje się przy ul. Bieszczadzkiej oraz budynku starostwa powiatowego i centrum handlowego (po drugiej stronie tzw. „obwodnicy”). Informacja o tym, że nie będzie można z niego korzystać pojawiła się w związku z planowanymi zmianami organizacji ruchu, które zostały przewidziane w projekcie „Poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego w ciągu DK28 w Krośnie”. Magistrat ogłosił przetarg na jego realizację, a z opisu zamówienia wynikało, że wykonawca ma między innymi zlikwidować infrastrukturę przejścia zlokalizowanego przy RDLP.

Plany władz miasta – jak się okazało – wywołały społeczny sprzeciw. Grupa niezadowolonych z perspektywy likwidacji przejścia osób zawiązała nawet komitet jego obrony. Do prezydenta Krosna skierowano pismo, z żądaniem utrzymania przejścia, które – jak argumentowano – jest potrzebne wielu użytkownikom do szybkiego przemieszczania się w obu kierunkach. Podpisało się po nim 960 osób.

Oficjalną prośbę do władz miasta o zaniechanie działań dążących do likwidacji przejścia wystosowała także Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych. Jak argumentowała – przejście znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie budynków użyteczności publicznej zlokalizowanych po obu stronach krajowej „28”.

- Jego likwidacja spowoduje znaczące utrudnienia w dotarciu do pracy licznej grupie pracowników zatrudnionych w RDLP w Krośnie, ograniczoną dostępność do budynku licznym petentom, jak również wprowadzi znaczne ograniczenia dla mieszkańców zachodniej strony ul. Bieszczadzkiej w dostępności do urzędów po stronie wschodniej drogi oraz zlokalizowanych tam sklepów. Nie bez znaczenia pozostaje też lokalizacja przystanku autobusowego, w bezpośrednim sąsiedztwie przejścia dla pieszych, z którego korzystają osoby dojeżdżające do pracy, w tym osoby z niepełnosprawnościami i petenci instytucji publicznych - wyliczano w piśmie do magistratu.

Optujący za pozostawieniem przejścia podnosili fakt bezpieczeństwa ruchu. W ich opinii, to nie lokalizacja przejścia powoduje zagrożenie, ale nieprawidłowa organizacja ruchu, dopuszczająca zlokalizowany przy nim prawoskręt (wjazd na drogę krajową) oraz brak sygnalizacji świetlnej. Jak argumentowano: zmiana organizacji ruchu bez likwidacji przejścia byłaby rozwiązaniem zarówno zwiększającym bezpieczeństwo, jak i bardziej uzasadnionym ekonomicznie.

Widocznym znakiem protestu przeciwko likwidacji przejścia stał się baner, który został powieszony na barierkach oddzielających jezdnię od chodnika. Temat został także wywołany na sesji rady miasta. Radni pytali prezydenta o jego stanowisko w tej sprawie i czy likwidacja przejścia jest zasadna.

- Będziemy to jeszcze analizować. Zasięgniemy opinii policji w kwestii bezpieczeństwa - zadeklarował podczas sesji Piotr Przytocki.

Policyjne statystyki

Od 2020 roku w rejonie przejścia zdarzyły się dwa wypadki, ranne zostały dwie osoby. Kolizji było 26 (4 w 2020, 4 w 2021, 8 w 2022, 8 w 2023 i dwie w tym roku).

Przeciwnicy likwidacji przejścia podkreślają, że kolizje, do których dochodzi w tym miejscu nie są powodowane przez pieszych. Potwierdzają to policyjne statystyki.

- Nie odnotowaliśmy zdarzeń z udziałem pieszych - mówi podkom. Paweł Buczyński, rzecznik KMP w Krośnie.

Prezydent Piotr Przytocki tłumaczy, że w świetle obecnych przepisów na drogach z dwoma pasami ruchu co do zasady nie powinno być przejść dla pieszych. Stąd w projekcie pojawiły się zapisy o likwidacji przejścia przy Bieszczadzkiej. Jednak władze miasta, po ponownych konsultacjach z wydziałem ruchu drogowego KMP w Krośnie zdecydowały odstąpić od likwidacji przejścia w tej lokalizacji.

- Nie ma powodu na dziś, by je zamykać, widoczność jest dobra, nie było poważnych wypadków - przyznaje prezydent Przytocki.

Jak dodaje, analizowana jest możliwość budowy z tym miejscu wzbudzanej sygnalizacji świetlnej.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Ślubowanie olimpijczyków - wywiad Przemysław Zamojski

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na krosno.naszemiasto.pl Nasze Miasto