Nero czuje się coraz lepiej. Nadszedł czas, by znaleźć mu dom. Inspektorzy OTOZ szukają opiekuna dla owczarka [ZDJĘCIA]

Ewa Gorczyca
Ewa Gorczyca
Nero, pies, któremu interwencja inspektorów krośnieńskiego oddziału OTOZ Animals ocaliła życie, najgorsze ma już za sobą. Nie musi już przebywać całodobowo w lecznicy. Możliwa jest jego adopcja. Dlatego "Animalsi" szukają dla niego domu – na stałe lub tymczasowego.

Nero wciąż jeszcze wymaga opieki weterynaryjnej. Ale leczenie, wdrożone po tym, jak potwornie zaniedbanego, krańcowo wygłodzonego, pozbawionego sierści chorego psa odebrano jego właścicielom, przyniosło już pierwsze efekty.

- Odwiedziłam Nero w lecznicy, gdzie przebywa od 2 lutego. To już nie jest ten sam pies, który obolały i wychudzony trafił pod nasza opiekę. Neruś przytył 7 kg i energii również mu nie brakuje. To co najgorsze już za nim, a to co najlepsze przed nim - cieszy się Dorota Moszczyńska, szefowa krośnieńskich "Animalsów".

Nero cierpiał na zakażenie pasożytem skóry. To m.in. dlatego całe jego ciało, poza głową, było łyse. Miał też anemię. Pomagają mu leki, wysokokaloryczna karma i specjalne kąpiele.

- Zaczyna powoli obrastać sierścią. Jest bardzo energiczny, wesoły. Nadszedł więc czas, by opuścił lecznicę. Oczywiście, jego leczenie będzie kontynuowane, bo potrzebuje leków na alergię i kąpieli, ale wystarczy, że pojawi się tam z właścicielem raz w tygodniu - mówi Dorota Moszczyńska.

Trzyletni owczarek znalazł się w krytycznym stanie, bo wcześniej nie był leczony. Dotychczasowi właściciele, gdy zorientowali się, że pies jest chory „wyrzucili go” na podwórko.

- Na szczęście Nero nie był bity czy maltretowany, po prostu cierpiał pozostawiony sam sobie. Ale nie odbiło się to na jego stosunku do ludzi. Jest przyjacielski, towarzyski i szuka kontaktu z człowiekiem. Nie przejawia żadnej agresji, w stosunku do innych zwierząt, z którymi ma kontakt w lecznicy, też zachowywał się spokojnie - opowiada Dorota Moszczyńska.

Kto adoptuje Nero?

Jest jeszcze słaby, ale zaczął już wychodzić na pierwsze spacery po okolicy.

- Nie jest przyzwyczajony do chodzenia przy nodze, więc biega chaotycznie, ciągnie smycz, plącze ją o drzewa. Ale to jest do nadrobienia, dlatego właśnie szukamy już dla niego opiekuna - uśmiecha się Dorota Moszczyńska.

Krośnieński inspektorat OTOZ Animals na leczenie Nero uruchomił specjalną zbiórkę w internecie. O postępach i kosztach „animalsi” informują na swoim profilu na FB. Psa czeka jeszcze kilka badań diagnostycznych oraz zabieg kastracji.

- Jeżeli Nero znajdzie nowy dom, będziemy z jego nowym opiekunem ustalać kwestie dalszej terapii i kosztów - mówi Dorota Moszczyńska.

Osoby, które mogą zaoferować dom dla Nero mogą kontaktować się pod nr tel. 600548706.

Można umówić na spacer przy lecznicy, poznać się z nim. Nero potrzebuje kogoś, komu zaufa, kto odpowiedzialnie do tego podejdzie do opieki nad nim i związanych z nią wymagań bo na pewno na początku będzie wymagał regularnych wizyt u weterynarza.

- Najlepiej by było żeby znalazł się ktoś blisko, bo nie chcemy go wywozić gdzieś w Polskę - mówi Dorota Moszczyńska.

Będą zmiany zasad w noszeniu maseczek?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie