Mieszkańcy gminy Jedlicze w referendum zdecydują czy odwołać burmistrz Jolantę Urbanik

Ewa Gorczyca
Ewa Gorczyca
UG Jedlicze
Radni gminy nie widzą możliwości współpracy z burmistrz Jolantą Urbanik. Uchwała o przeprowadzeniu referendum w sprawie jej odwołania to konsekwencja nieudzielenia absolutorium z wykonania budżetu. O tym, czy zostanie ona na stanowisku zdecydują mieszkańcy.

Jolanta Urbanik w Jedliczu rządzi drugą kadencję. Chociaż jej komitet („Wspólna gmina”) miał większość w radzie, to wkrótce okazało się, że jej zwolennicy przechodzą do opozycji. Tarcia między nią a radnymi zaczęły się niedługo po ostatnich wyborach, które Jolanta Urbanik wygrała już w I turze, pokonując dwóch kontrkandydatów. Tymczasem już w 2019 roku nie dostała od rady wotum zaufania za 2018 rok. W kolejnym roku rada nie tylko odmówiła jej udzielenia wotum zaufania, ale także absolutorium za realizację budżetu za 2019 rok. Sytuacja powtórzyła się w tym roku. Jolanta Urbanik ponownie została bez absolutorium i bez wotum zaufania.

Uchwały z ostatniej sesji absolutoryjnej mogą być jeszcze uchylone, po skargach do Regionalnej Izby Obrachunkowej i Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Za to uchwała o nieudzieleniu absolutorium za 2019 roku przeszła już pełną procedurę.

Regionalna Izba Obrachunkowa ją wprawdzie unieważniła, ale decyzję RIO uchylił następnie Wojewódzki Sąd Administracyjny, do którego odwołała się Rada Gminy Jedlicze.

- Rada ma uprawnienia do podjęcia inicjatywy w kwestii referendum w sprawie odwołania burmistrza i z tego uprawnienia postanowiła skorzystać - mówi Ryszard Dziura, wiceprzewodniczący rady.

Zapewnia, że nie chodzi o konflikt personalny. - To jest nasz sprzeciw, jako reprezentantów mieszkańców, wobec sposobu zarządzania gminą - przekonuje.

Rada chce referendum

Rada gminy Jedlicze była prawie jednomyślna przyjmując uchwałę o referendum w sprawie odwołania burmistrza przed upływem kadencji. Jej uzasadnienie zawarto na trzech stronach. Tylko jedna osoba głosowała przeciw.

Jak mówi wiceprzewodniczący Dziura – burmistrz nie spełniła obietnic danych przed wyborami. Od trzech lat w kolejnych budżetach nie ma miejsca na postulaty mieszkańców.

- To są inicjatywy m.in. rad sołeckich, ludzi, którzy widzą potrzeby w swoim środowisku. Zgłoszono ich ponad 100. Pani burmistrz je ignoruje - twierdzi Ryszard Dziura.

Wiceprzewodniczący mówi, że w gminie Jedlicze role się odwróciły. Rada jako władza uchwałodawcza ma mniej do powiedzenia niż burmistrz jako władza wykonawcza. - W mojej ocenie to niedopuszczalne - twierdzi.

- Pani burmistrz brakuje dobrej woli do współpracy. Nie przychodzi na komisje, uniemożliwia rejestrację obrad - wylicza.

W ub. roku radni pokazali Jolancie Urbanik swoistą „żółtą kartkę”. Obcięli jej wynagrodzenie tak, że teraz zarabia miesięcznie na rękę ok. 4 tys. zł.

- Liczyliśmy na refleksję, ale relacje się nie poprawiły, a na tym cierpią mieszkańcy. Ich potrzeby nie są zaspokajane, a gospodarowanie budżetem jest bardzo złe - podsumowuje wiceprzewodniczący.

Jolanta Urbanik spokojna o wynik referendum

Burmistrz Jolanta Urbanik nie zgadza się z krytyczną oceną swojej pracy. Wymienia nowe inwestycje: rozbudowa dwóch szkół, budowa mostu, dom pomocy społecznej skatepark, żłobek, rozbudowa sieci kanalizacji sanitarnej, drogi, oświetlenie.

Przyznaje, że pierwsze symptomy „kryzysu” pojawiły się na początku drugiej kadencji, gdy część radnych, wystąpiła z żądaniami uwzględnienia w budżecie zadań, jak twierdzi „nie zawsze najistotniejszych i najpilniejszych z punktu widzenia dobra ogółu, ale będących raczej wyrazem chęci natychmiastowego spełnienia partykularnych obietnic składanych przez nich w trakcie kampanii".

- Uznali, że hasło „Wspólna gmina” można zamienić na „Teraz my” - mówi Jolanta Urbanik.

Tłumaczy, że jej wcześniejsi zwolennicy dołączyli do opozycji i postawili sobie za cel jej usunięcie ze stanowiska.

- Blokują nawet te inwestycje, na które gmina miała już podpisane wielomilionowe umowy na dofinansowanie. Nie udało się mnie zniechęcić obniżką wynagrodzenia, więc w tym roku uderzyli w pozostałych pracowników urzędu, obniżając fundusze na ich wynagrodzenia o 400 tys. zł.

Burmistrz Urbanik dodaje, że na uchwałę rady złożyła skargę do WSA. - Mieszkańcy widzą, co się dzieje. Dlatego jestem spokojna o wynik referendum, jeśli się odbędzie i koncentruję się na sprawach bieżących.

W piątek (10 września) na stronie internetowej krośnieńskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego ukazało się postanowienie o przeprowadzeniu referendum. Komisarz Wyborczy w Krośnie wyznaczył jego datę na 24 października.

Mieszkańcy będą odpowiadać „tak” lub „nie” na pytanie, czy są za odwołaniem Jolanty Urbanik. Żeby wyniki referendum były ważne, musi wziąć w nim udział nie mniej niż 3/5 liczby osób, które głosowały w wyborach na burmistrza.

Mniej wina w Europie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie