Drastyczna sytuacja w Krościenku Wyżnym. Mężczyzna przywiązał psa do haka holowniczego. Żona odjechała, ciągnąc zwierzę za autem [ZDJĘCIA]

Ewa Gorczyca
Ewa Gorczyca
Ta drastyczna sytuacja miała miejsce w Krościenku Wyżnym. Kobieta zatrzymała samochód dopiero po przejechaniu dwóch kilometrów główną drogą prowadząca przez wieś. Suczka mocno ucierpiała, ale przeżyła. To, co szczególnie bulwersuje, to fakt, że kierująca ledwie tydzień wcześniej została skazana nieprawomocnym wyrokiem za znęcanie się nad zwierzętami.

Jak doszło to tego zdarzenia? Czy była to nieuwaga, czy też celowe działanie? Szczegółowe okoliczności ustala policja.

- Zostało wszczęte dochodzenie. Jest prowadzone pod kątem podejrzenia przestępstwa znęcania się nad zwierzętami - mówi Paweł Buczyński, rzecznik prasowy KMP w Krośnie.

Rzecznik dodaje, że policja zabezpieczyła już nagranie z monitoringu, które dokumentuje fragment zdarzenia.

- Zbieramy dalsze dowody, ustalamy świadków - dodaje Paweł Buczyński.

Działania w tej sprawie podjęli już inspektorzy Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt Animals.

- Dostaliśmy sygnał z urzędu gminy i od weterynarza, do którego trafiła mocno poturbowana suczka. Właścicielka samochodu to osoba dobrze nam znana. W jej gospodarstwie dochodziło do zaniedbywania zwierząt. W grudniu po naszej interwencji zabrano jej psy i koty, a kilka dni wcześniej przed tym zdarzeniem sąd skazał tą panią nieprawomocnym wyrokiem i orzekł wobec niej zakaz posiadania zwierząt - mówi Dorota Moszczyńska, szefowa krośnieńskiego inspektoratu OTOZ Animals.

Inspektorzy pojechali na miejsce w asyście policji. Kobieta tłumaczyła się, że nie miała pojęcia, że ciągnie psa za samochodem.

Stwierdziła, że do haka holowniczego przywiązał czworonoga jej mąż. Ona odjechała, nieświadoma tego faktu.

- Staramy się wierzyć, że to faktycznie był nieszczęśliwy wypadek, bo trudno sobie wyobrazić, że można coś takiego zrobić specjalnie. Jednak taka sytuacja by się nie przydarzyła przy odpowiednim podejściu do zwierząt. Ktoś, kto troszczy się o swoje zwierzęta nie przywiązuje psa do samochodu. Zdaje sobie sprawę, że auto służy do jeżdżenia, że może dojść do wypadku - podkreśla Dorota Moszczyńska.

Interwencja zakończyła się odebraniem psa. 13-letnia suczka w typie husky znalazła opiekę w schronisku dla zwierząt w Lesku. Rany okazały się poważne.

- Pies miał zaopatrzone wcześniej łapki przez panią weterynarz, ale gdy przyjechaliśmy, ledwie chodził, smutny i obolały. Miał zdarte „do mięsa” opuszki palców, otarcia na ciele, dziurę w pachwinie. Przed poważniejszymi obrażeniami uchroniła go długa, gruba sierść, ale mimo to widok był wstrząsający. Po badaniach w schronisku wyszły też wcześniejsze zaniedbania i brak leczenia. Pies ma guzy wewnętrzne, okazało się, że w płucach tkwią fragmenty śrutu. Ktoś do niego strzelał - opowiada Dorota Moszczyńska.

Na drugiej, oddalonej od zabudowań niezamieszkałej posesji należącej do kobiety był jeszcze jeden pies. Wcześniej kobiecie odebrano szczeniaka i koty, trzymane w zamkniętej szopie, z gnijącymi resztkami bydlęcymi.

Okazało się, że właścicielka trzyma tam nowy nabytek. Była to młoda suczka w typie owczarka podhalańskiego. Pilnowała dobytku pod lasem.

- Mamy zdjęcia, pokazujące, że ten pies był zamykany w metalowej klatce na cielaki. To, co my zobaczyliśmy, świadczyło, że suczka żyła w rażąco niechlujnych warunkach. Uwiązana na łańcuchu do byle jakiej budy, do picia miała brudną wodę z miski a do jedzenia rzuconą świńską nogę, utytłaną w błocie - relacjonuje Dorota Moszczyńska.

„Animalsi” zabrali do schroniska także tę młodą suczkę.

- Pozostawienie psa w pod lasem, w miejscu, gdzie podchodzą dzikie zwierzęta, było narażeniem jego życia i zdrowia - mówi Moszczyńska.

Policja jeszcze nie przesłuchała kobiety.

- Ustalane są okoliczności zdarzenia, musimy wyjaśnić kilka kwestii. Ewentualne zarzuty będą stawiane na późniejszym etapie, po zgromadzeniu materiału dowodowego - mówi Paweł Buczyński.

Mobilnych ołtarzy jednak nie będzie?

Wideo

Materiał oryginalny: Drastyczna sytuacja w Krościenku Wyżnym. Mężczyzna przywiązał psa do haka holowniczego. Żona odjechała, ciągnąc zwierzę za autem [ZDJĘCIA] - Nowiny

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie